Dwie tragedie w Los Angeles. Autobus zderzył się z autem, chwilę później rozbił się śmigłowiec NBC
Do dwóch śmiertelnych zdarzeń doszło we wtorkowy wieczór w Chatsworth, dzielnicy Los Angeles położonej w dolinie San Fernando. W odstępie niespełna dwóch godzin w tej samej okolicy najpierw doszło do tragicznego wypadku autobusu, a następnie katastrofy śmigłowca telewizyjnego.
Pierwsze zdarzenie miało miejsce kilka minut po godzinie 17 czasu lokalnego. Autobus zastępczy obsługujący linię metra zderzył się z samochodem osobowym. Według informacji „Los Angeles Times” w wyniku wypadku zginęły trzy osoby, a sześć zostało rannych i trafiło do szpitali.
Na miejscu pracowały liczne zastępy służb ratunkowych. Według relacji lokalnych mediów miejski zespół poszukiwawczo-ratowniczy musiał wydobywać poszkodowanych z autobusu, a jedną z osób spod pojazdu.
Śmigłowiec telewizyjny runął kilka kilometrów dalej
Wypadek autobusu przyciągnął uwagę lokalnych stacji telewizyjnych. Na miejsce skierowano reporterów oraz śmigłowce, które miały relacjonować akcję służb z powietrza.
Tuż przed godziną 19 doszło do kolejnej tragedii. Śmigłowiec NewsChopper4, wykorzystywany przez NBC4 Los Angeles i Telemundo 52, nagle stracił wysokość i rozbił się między dwoma budynkami komercyjnymi, nieco ponad dwa kilometry od miejsca wcześniejszego wypadku.
Maszyna spadła na zaparkowane samochody oraz kontenery transportowe. Po uderzeniu wybuchł pożar. W akcji gaśniczej uczestniczyło kilkudziesięciu strażaków, a według straży pożarnej Los Angeles w szczytowym momencie na miejscu pracowało 56 osób.
Śmigłowiec został całkowicie zniszczony. Uszkodzone zostały cztery samochody i dwa kontenery magazynowe.
W katastrofie zginęły trzy osoby – dwóch członków załogi śmigłowca oraz osoba znajdująca się na ziemi. Jedna osoba została ranna i przewieziono ją do szpitala.
Katastrofę zarejestrowała kamera śmigłowca
Moment katastrofy został zarejestrowany przez kamerę należącą do śmigłowca NBC. Na nagraniu widać, jak maszyna w ułamku sekundy traci wysokość i spada w kierunku parkingu.
Po uderzeniu w ziemię pojawił się ogień, a na miejsce skierowano kolejne zastępy straży pożarnej.
Początkowo dziennikarze NBC nie wiedzieli, co dokładnie stało się z załogą. Podczas wieczornej transmisji prezenterka Colleen Williams przekazała widzom, że redakcja straciła kontakt z członkami załogi NewsChopper4.
– Wiedzieliśmy, że to śmigłowiec telewizyjny, wiedzieliśmy, że straciliśmy kontakt z naszymi ludźmi tam na zewnątrz. (…) Poświęcimy kilka minut, by to przemyśleć, przetrawić i zebrać się – mówiła na antenie.
Później stacja potwierdziła, że chodziło właśnie o należący do niej NewsChopper4.
– Otrzymaliśmy potwierdzenie, że NewsChopper 4 rozbił się tuż przed godziną 19 w Chatsworth – przekazała Williams.
Nie wiadomo, dlaczego doszło do katastrofy
Przyczyna rozbicia śmigłowca pozostaje nieznana. Służby nie podały dotychczas informacji, które pozwalałyby wskazać, czy do katastrofy doprowadziła awaria techniczna, warunki atmosferyczne, błąd człowieka czy inny czynnik.
Okoliczności wypadku mają zbadać Federalna Administracja Lotnictwa oraz Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu Stanów Zjednoczonych.
Śledztwo będzie musiało wyjaśnić również przebieg lotu maszyny bezpośrednio przed katastrofą. Na obecnym etapie nie ma informacji wskazujących na konkretną przyczynę zdarzenia.
Burmistrz Los Angeles: jestem głęboko wstrząśnięta
Do obu tragedii odniosła się burmistrz Los Angeles Karen Bass.
– Jestem głęboko wstrząśnięta śmiercią ludzi w Chatsworth tej nocy. Łączę się w bólu z rodzinami i bliskimi osób, które straciliśmy w tragicznym zderzeniu autobusu i katastrofie śmigłowca – przekazała.
Podziękowała również strażakom, policjantom i ratownikom medycznym, którzy po obu zdarzeniach natychmiast rozpoczęli działania ratunkowe.
Głos zabrał także gubernator Kalifornii Gavin Newsom. Złożył kondolencje rodzinom ofiar oraz pracownikom NBC4, którzy stracili swoich kolegów w katastrofie.
Oba zdarzenia wydarzyły się w tej samej dzielnicy Los Angeles w odstępie niespełna dwóch godzin. W pierwszym zginęły trzy osoby i sześć zostało rannych, w drugim śmierć poniosły kolejne trzy osoby, w tym dwóch członków załogi śmigłowca.

